Strona główna > Euroliga > Scariolo pokonał Messinę

Scariolo pokonał Messinę

To miał być wielki, emocjonujący pojedynek dwóch naprawdę silnych ekip. Koszykarze nie zawiedli i dostarczyli odpowiednią dawkę adrenaliny. Zwycięzca został wyłoniony dopiero po dogrywce, w której nieco lepiej zaprezentowali się gospodarze. O jakim pojedynku mowa? O czwartkowej potyczce wicemistrza Rosji, Chimki Moskwa z zespołem Realu Madryt.

Sergio Scariolo

Sergio Scariolo

Takich spotkań oby jak najwięcej w Eurolidze. Od samego początku trwał zażarty bój. Nic w tym dziwnego, obie ekipy są głodne sukcesów na arenie międzynarodowej. Chimki już od kilku sezonów pukały do bram tych prestiżowych rozgrywek, ale w Pucharze ULEB zawsze znajdował się ktoś silniejszy. W Rosji natomiast nie było mocnych na CSKA Moskwa, więc pozostawało się cieszyć, z występów na zapleczu Euroligi. Wracając jednak do meczu – przez długi czas wydawało się, że lepiej wyglądają gospodarze. Jednak podopieczni Messiny mają to do siebie, że w ostatnich minutach pojedynku grają twardo, niesamowicie nieustępliwie. Przekonała się o tym niedawno Unicaja Malaga, przekonały się również Chimki. Doszło do dogrywki, ale w niej już zabrakło sił i skuteczności “Królewskim”. Niesamowite zawody rozegrał Dariusz Lawrynowicz, któremu zapisano double-double – 32 punkty, 11 zbiórek, 2 asysty, 3 bloki, 11 wymuszonych fauli i eval 49! To robi olbrzymie wrażenie.
Mimo wszystko najciekawiej – dla mnie – wyglądała rywalizacja na ławce trenerskiej. Chimki aktualnie są prowadzone przez Sergio Scariolo, zaś Realem Madryt dowodzi Ettore Messina. Obaj wielokrotnie mieli okazje się ze sobą zmierzyć. Podczas Final Four Euroligi 2007, kiedy Scariolo pracował jeszcze w Maladze, jego zespół – Unicaja, był bardzo bliski wyeliminowania “Red Army” prowadzonej właśnie przez Messinę. Fantastyczna czwarta kwarta moskiewskiego teamu pozbawiła hiszpańską drużynę marzeń o największym sukcesie w historii. W finałach Superligi również górą byli gracze CSKA, którzy wygrali 3:1.
Tym samym świętować tym razem mógł 48-letni Scariolo, który hiszpański styl zna doskonale. Wszak pracował on w klubach ACB przez ponad dekadę, a ostatnio poprowadził reprezentację Hiszpanii do triumfu na EuroBaskecie w Polsce. Porażka, z całą pewnością bardzo dotkliwa, tym razem sięgnęła mistrza – 50-letniego Messinę. Co więcej ukazała ona Ettore jak wiele jeszcze brakuje, by jego drużyna była tak silna, by walczyć o najwyższe laury.
Zawodzi mnie póki co Travis Hansen, od którego oczekiwałem nieco więcej 4 punkty w 18 minut.  Jedynym usprawiedliwieniem “Królewskich” może być brak kontuzjowanego Felipe Reyesa. Każdy szkoleniowiec wie ile kosztuje jego strata. Dobitnie było to widać w starciu Chimki z Realem, gdzie ci pierwsi zdominowali walkę pod tablicą.

Takich spotkań oby jak najwięcej w Eurolidze. Od samego początku trwał zażarty bój. Nic w tym dziwnego, obie ekipy są głodne sukcesów na arenie międzynarodowej. Chimki już od kilku sezonów pukały do bram tych prestiżowych rozgrywek, ale w Pucharze ULEB zawsze znajdował się ktoś silniejszy. W Rosji natomiast nie było mocnych na CSKA Moskwa, więc pozostawało się cieszyć, z występów na zapleczu Euroligi. Wracając jednak do meczu – przez długi czas wydawało się, że lepiej wyglądają gospodarze. Jednak podopieczni Messiny mają to do siebie, że w ostatnich minutach pojedynku grają twardo, niesamowicie nieustępliwie. Przekonała się o tym niedawno Unicaja Malaga, przekonały się również Chimki. Doszło do dogrywki, ale w niej już zabrakło sił i skuteczności “Królewskim”. Niesamowite zawody rozegrał Dariusz Lawrynowicz, któremu zapisano double-double – 32 punkty, 11 zbiórek, 2 asysty, 3 bloki, 11 wymuszonych fauli i eval 49! To robi olbrzymie wrażenie.

Mimo wszystko najciekawiej – dla mnie – wyglądała rywalizacja na ławce trenerskiej. Chimki aktualnie są prowadzone przez Sergio Scariolo, zaś Realem Madryt dowodzi Ettore Messina. Obaj wielokrotnie mieli okazje się ze sobą zmierzyć. Podczas Final Four Euroligi 2007, kiedy Scariolo pracował jeszcze w Maladze, jego zespół – Unicaja, był bardzo bliski wyeliminowania “Red Army” prowadzonej właśnie przez Messinę. Fantastyczna czwarta kwarta moskiewskiego teamu pozbawiła hiszpańską drużynę marzeń o największym sukcesie w historii. W finałach Superligi również górą byli gracze CSKA, którzy wygrali 3:1.

Tym samym świętować tym razem mógł 48-letni Scariolo, który hiszpański styl zna doskonale. Wszak pracował on w klubach ACB przez ponad dekadę, a ostatnio poprowadził reprezentację Hiszpanii do triumfu na EuroBaskecie w Polsce. Porażka, z całą pewnością bardzo dotkliwa, tym razem sięgnęła mistrza – 50-letniego Messinę. Co więcej ukazała ona Ettore jak wiele jeszcze brakuje, by jego drużyna była tak silna, by walczyć o najwyższe laury.

Zawodzi mnie póki co Travis Hansen, od którego oczekiwałem nieco więcej 4 punkty w 18 minut.  Jedynym usprawiedliwieniem “Królewskich” może być brak kontuzjowanego Felipe Reyesa. Każdy szkoleniowiec wie ile kosztuje jego strata. Dobitnie było to widać w starciu Chimki z Realem, gdzie ci pierwsi zdominowali walkę pod tablicą.

Ettore Messina

Ettore Messina

Obaj szkoleniowcy muszą jeszcze wiele pracy włożyć, by ich zespoły grały na wysokim poziomie, ale póki co wydaje się, że o mały krok bliżej osiągnięcia sukcesu są wicemistrzowie Rosji, którzy w Superlidze nie są w tym roku bez szans.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.